home

Sobótka, Sobótka dzień jest długi, a noc krótka

Tradycyjnie Sołectwo Mściszewo i Ośrodek Kultury w Murowanej Goślinie byli organizatorami imprezy nad Wartą na Bindudze. Trzeba podkreślić zaangażowanie w przygotowanie wydarzenia Pani Sołtys Mai Frąckowiak, Rady Sołeckiej, radnego Rady Miejskiej Pana Dawida Krauze. Piękne, pływające na Warcie dekoracje były dziełem Pani Danuty Wencel.

Wianki nad Wartą, to impreza sięgająca tradycją czasów przedchrześcijańskich, kiedy Słowianie w tę najkrótszą noc w roku obchodzili noc Kupały. Jak zawsze tłumy przybyłych gości wzięły udział w zabawie i atrakcjach tego popołudnia i nocy. Imprezę otworzyła Dyrektor Ośrodka Kultury Pani Arleta Włodarczak. W imieniu Burmistrza Miasta i Gminy Dariusza Urbańskiego życząc dobrej zabawy przywitał wszystkich przybyłych na to Słowiańskie święto Pan Kamil Grzebyta. Tegoroczne Wianki zaczęły się programem dla najmłodszych Słowian spektaklem „Przygody niesfornego kraba”. Dzieci dały się porwać w podmorskie głębiny, świetnie bawiąc się, tańcząc i słuchając opowieści o przygodach śmiesznego kraba. Dziewczęta z Zespołu Tanecznego Orkiestry Dętej OSP w Murowanej Goślinie zaprezentowały się publiczności w programie tanecznym, dając pokaz swoich umiejętności i kunsztu tanecznego. Brawo! Furorę zrobiły dzieciaki z zespołu z sąsiedniej gminy, który przyjechał do nas na Wianki na specjalne zaproszenie. Potaszki-Igraszki ze wsi Potasze, to świetna formacja prezentująca twórczość wokalną i tekstową dzieciaków, o tym wszystkim co dla dzieci jest ważne, o przyjaźni, zabawie z wielką mocą wyobraźni i mądrym wychowaniu w duchu naszej historii. Potaszki-Igraszki podbiły publiczność piosenkami o Afryce, o sobie. Pałacyk Michla, Pierwsza Brygada czy Janek Wiśniewski Padł w wykonaniu dzieciaków przyprawiało tak zwane ciarrrry. Publiczność owacjami podziękowała małym Słowianom z Potasz. Dorośli Słowianie mogli się przenieść w strony nadmorskie na Bałtyk i za siódme morze z Grupą Spinaker. Rozwinęli żagle i na spinakerze szli przez groźne fale w programie Morskie Opowieści w znanych i lubianych szantach żeglarskich. Choć wody w Warcie stopa pod kilem, to stara krypa sceny aż trzeszczała w tej morskiej wyprawie. To, na co wszyscy zawsze czekają to Obrzęd Nocy Świętojańskiej w wykonaniu Zespołu Folklorystycznego Goślinianie. Kiedy nad Wartą słoneczko zaszło, zagasło nastał mrok rozświetlony ogniskami, zaczęło się. Jak przed tysiącem lat. Przybył Kupała i dawni mieszkańcy tych stron młodzi, piękni. Sobótka, dzień jest długi, a noc krótka. Dziewczęta tańczyły wokół ogniska sypiąc ziarno w ogień, chłopaki skacząc przez ognisko dawali popis swojej siły i zwinności. Śpiewy, tańce, widowisko światła i dźwięku w wykonaniu Goślinian zawsze porusza swoim pięknem. W końcu wianki uplecione z ziół, kwiatów i tajemniczych czarów tej nocy, zaniesione przez dziewczęta w korowodzie z pochodniami na kamienną ostrogę rzeki, odpłynęły w stronę Radzimia, tam gdzie duchy starego grodu musiały je też zobaczyć. Tradycja wciąż żywa! Kto odnalazł kwiat paproci tej nocy? Po obrzędzie atrakcji nocy ciąg dalszy. Niespodzianką był występ chóru Uniwersytetu Filipińskiego z Quezon City na Filipinach, przebywającego na VIII Międzynarodowym Festiwalu Chóralnym im. ks. Edmunda Szymańskiego w Murowanej Goślinie. Goście z Filipin również obejrzeli nasze tradycyjne obrzędy, następnie dając pokaz mieszanki tańców i śpiewu w swojej tradycji kulturowej w uwspółcześnionej chóralnej aranżacji. Występ został świetnie przyjęty przez publiczność słowiańską.

Przed północą jeszcze zaczęła się wielka taneczna zabawa przy muzyce zespołu Ale Band, dobrze znanego wszystkim Słowianom. Zabawa była znakomita. Impreza bardzo udana. Długo, długo jeszcze, póki kur nie zapieje Słowianie szukali kwiatu paproci.

Bartłomiej Stefański

MGOKiR

Fot. Bartłomiej Stefański