home

Pożegnanie szalonej rodzinki

Przez kilka lat pojawiała się na spotkaniach "Kulturalne Szabada". Najbardziej pamiętają ją dzieci, które żywo reagowały na perypetie (czasem nawet zupełnie zwariowane) niezwykłej rodzinki. Mama, Julia, Jabzo, Kuba, papuga Ara, domokrążca, ciocia Jadzia, to niektóre z postaci pojawiających się w każdym odcinku. "Rodzinka Szabada". Taki tytuł nosił cykl przedstawień realizowanych przez teatrzyk dziecięcy "Zielona Goś" z Murowanej Gośliny. 15 stycznia w Klubie Osiedlowym na Zielonych Wzgórzach można było obejrzeć 9 i ostatni odcinek opowiadający o rodzince.

W związku z zakończeniem cyklu spotkań "Kulturalne Szabada" (ostatnimi gośćmi byli Juliusz Kubek i Jacek Hałasik) rodzinka również zakończyła swoją "działalność". Na spektaklu 15 stycznia pojawił się też gość specjalny. Jerzy Hamerski – twórca poznańskich Łejerów, kawaler Orderu Uśmiechu i przede wszystkim założyciel teatru dziecięcego w Murowanej Goślinie "Zielona Goś". On też był pomysłodawcą nazwy teatru. "Zielona…", bo Zielone Wzgórza, "Goś… ", bo Goślina – tutaj następowało połączenie w nazwie Zielonych Wzgórz i Murowanej Gośliny. No dobrze, ale dlaczego nie po prostu "Zielona Goślina"? To  dość bliskie skojarzenie z twórczością znanego poety Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego – Teatrzyk Zielona Gęś. I stąd nazwa, która obliguje do nieco bardziej ambitnych literacko tekstów. Po spektaklu Jerzy Hamerski i jego nieodłączna muza Elżbieta Drygas określili przedstawienie jako coś w rodzaju kabaretu literackiego. Pan Hamerski stwierdził, że po tym co zobaczył wie, że siedem lat temu warto było przyjechać do Murowanej.

Tak czy inaczej "Rodzinka Szabada" jest już historią. Historią bogatą. Dziewięć odcinków. Ponad dwie i pół godziny akcji scenicznej. Dziesięć piosenek. Cała rzesza najrozmaitszych postaci.

Sala Klubu Osiedlowego wypełniła się szczelnie. Po ostatnim odcinku bankiet. I to całkiem pokaźny, przygotowany przez Mariolę Kozieł i Agnieszkę Szymańską-Wojterę.

Tego samego wieczoru teatrzyk Zielona Goś żegnał kilku aktorów, którzy ze względu na wiek (nieco już za poważny na uczestnictwo w teatrzyku dziecięcym) rozstali się z Zieloną Gosią. Byli to: Ania Dębińska, Ania Wagner, Magda Bartczak, Lynn Kucharczyk i Bartosz Kulupa. Pamiątkowe dyplomy wręczył im Jerzy Hamerski.

Teatrzyk Zielona Goś zostawia na jakiś czas rozrywkowy i szalony klimat. Następna produkcja to wspaniała baśń z egzotycznych krajów. Smutna i poruszająca. Tak więc nowe wyzwanie i nowe doświadczenia.